Jak organizacje fact-checkingowe weryfikują informacje?

Jak organizacje fact-checkingowe weryfikują informacje?

Małgorzata Kilian / 1 kwietnia 2019 r.

Organizacje fact-checkingowe, weryfikujące informacje i wypowiedzi w debacie publicznej, posługują się ujednoliconymi standardami i podobnymi schematami pracy. Podstawową zasadą jest kwestia przejrzystości, realizowana w formie pełnego dostępu odbiorców do metodologii  oraz informacji  na temat organizacji, umieszczanych najczęściej na stronie internetowej. Organizacje zobowiązują się również do przestrzegania norm i procedur wspólnych dla fact-checkerów.

Kodeks organizacji fact-checkingowych

W 2016 roku z inicjatywy International Fact-Checking Network został opracowany kodeks organizacji fact-checkingowych, który do tej pory podpisało 66 spośród 160 aktywnie działających organizacji na całym świecie. Kodeks zobowiązuje sygnatariuszy, by tworzone przez nich analizy były zawsze rzetelne, bezstronne i transparentne.

Podstawowe zasady, które zostały uwzględnione w kodeksie, to zobowiązanie do jawności oraz bezpartyjności organizacji oraz fact-checkerów. Organizacja nie może koncertować się na sprawdzaniu wypowiedzi polityków jednej partii; powinna sprawdzać w równym stopniu każdą z opcji politycznych, w zależności od częstotliwości pojawiania się wypowiedzi jej przedstawicieli w debacie publicznej.

Zasada jawności wiąże się również z wdrażaniem tego samego procesu analitycznego do każdej sprawdzanej wypowiedzi. Za każdym razem powinien prowadzić do ustalenia jednoznacznych argumentów wskazujących na ostateczne wnioski i ocenę. Celem organizacji fact-checkingowych nie jest zajmowanie stanowiska w sprawach, które są przedmiotem analiz.

Druga zasada dotyczy zobowiązania jawności źródeł. Odbiorcy powinni mieć możliwość samodzielnego weryfikowania analiz dokonywanych przez fact-checkerów, dlatego organizacje sprawdzające informacje w przejrzysty sposób prezentują wszystkie źródła, korzystając z linków bądź przypisów.

Kolejna zasada to zobowiązanie do jawności finansowania i struktury organizacji. Oznacza to pełną transparentność finansowania działań organizacji. W przypadku sponsorów, nie mogę mieć oni wpływu na wnioski prezentowane w raportach czy analizach. Wszystkie informacje dotyczące struktury oraz statusu prawnego organizacji, a także doświadczenia zawodowego jej kluczowych działaczy,  powinny być publicznie dostępne.

Jawność metodologii to kolejna z zasad, która stanowi fundament działalności organizacji weryfikujących informacje. Metodologia rozumiana jako sposób selekcji, analizy, edycji, publikacji oraz korekty fact-checków musi być dokładnie wyjaśniona przez każdą organizację na jej stronie internetowej. Czytelnicy powinni mieć ponadto możliwość przesłania informacji lub wypowiedzi do sprawdzenia.

Ostatnia z zasad kodeksu to zobowiązanie do jawnych i szczerych poprawek. Organizacje otwarcie i jawnie dokonują poprawek zgodnie z wewnętrzną polityką organizacji w przypadku niepełnych lub błędnych analiz. Powinny ponadto dołożyć starań, by aktualna wersja była łatwo dostępna.

Prawda, fałsz czy manipulacja?

Do oceny prawdziwości wypowiedzi polityków oraz osób publicznych przez organizacje fact-checkingowe służą mierniki, czyli systemy ocen tworzone indywidualnie przez każdą z organizacji. Jednym z najpopularniejszych, stosowanym przez organizacje takie jak PolitiFact, Chequeado, Doğruluk Payı czy El Objetivo, jest skala reprezentująca stopnie prawdy i fałszu. Możemy wyróżnić oceny w postaci m.in. półprawdy, częściowej prawdy czy częściowego fałszu.

Pojawiają się również oceny przedstawiane w sposób bardziej obrazowy. The Washington Post Fact-Checker stosuje skalę oceny w postaci Pinokia. Im wyższy stopień fałszywości danego stwierdzenia, tym więcej przyznanych  "odznak". La Chistera ocenia wypowiedzi, przyznając żółtego królika wypowiedziom nieprecyzyjnym, czerwonego królika – wypowiedziom fałszywym a różowego jednorożca – kompletnym bujdom.

Istnieją również organizacje fact-checkingowe, których werdykty jednoznacznie wskazują, co jest prawdą, fałszem lub manipulacją, bez stopniowania oceny. Na Słowacji, w Czechach oraz w Polsce organizacje działające pod jednakową nazwą Demagog wykorzystują cztery kategorie oceny: prawda, fałsz, manipulacja oraz nieweryfikowalne. Wypowiedzi prawdziwe muszą być potwierdzone przez pierwotne i wiarygodne źródła, za fałszywe są uznawane wypowiedzi, które nie są zgodne z żadną publicznie dostępną informacją, natomiast kiedy wypowiedzi noszą znamiona celowo wprowadzających w błąd, uznawane są za manipulację.

Niektóre organizacje fact-checkingowe całkowicie odrzucają wykorzystywanie kategorii ocen. Zgodnie z danymi Duke Reporters' Lab jedna czwarta wszystkich organizacji fact-checkingowych nie stosuje systemu ocen. Natomiast w Europie takie organizacje stanowią 17% i są to m.in. Guardian, The BBC, France24, Full Fact i The Conversation.

Sprawdzamy tylko fakty!

Istotnym elementem w sprawdzaniu wypowiedzi polityków jest ustalenie tego, czym jest fakt, ponieważ tylko informacje odnoszące się do faktów są sprawdzane przez organizacje fact-checkingowe. Konieczne jest więc przyjęcie kryteriów wyboru wypowiedzi do sprawdzenia. Organizacje różnią się w kwestii wyboru sprawdzanych wypowiedzi. Istnieje kilka grup, na których organizacje weryfikujące informacje koncentrują swoje wysiłki. Są to głównie podmioty polityczne, w mniejszej skali dziennikarze, eksperci czy inne osoby publiczne.

Jednym z problemów, z jakim zmagają się organizacje fact-checkingowe jest dobór wypowiedzi do sprawdzenia, tak aby przedstawiciele różnych partii czy osoby publiczne przedstawiające różnorodne poglądy były w równym stopniu weryfikowane oraz oceniane. W związku z tym, że w tradycyjnych mediach pojawia się najwięcej wypowiedzi polityków sprawujących władzę, pozostałe grupy czyli opozycja i mniejsze ugrupowania są rzadziej sprawdzane ze względu na dostępność materiału badawczego.

Kiedy zmieniają się okoliczności polityczne na skutek wyborów organizacje starają się reagować i skupiać się na stronie rządzącej. Niektóre organizacje, m.in. Dogruluk Payı, stosują bardziej metodyczne podejście i sprawdzają wypowiedzi polityków, zachowując proporcje przypadające na każdą partię polityczną w zależności od aktualnie zajmowanej liczby miejsc w parlamencie.

Źródła informacji

Organizacje fact-checkingowe różnią się również pod względem procedur badawczych, pomimo tego że wszystkie skupiają się na poszukiwaniu wiarygodnych i rzetelnych źródeł. Podstawową kwestią różniącą organizacje jest kontakt z osobami, które wypowiedziały stwierdzenie poddawane analizie. To powszechna praktyka stosowana przez wiodące serwisy fact-checkingowe w Stanach Zjednoczonych, w mniejszym stopniu w Europie. W kontakcie z autorem wypowiedzi, organizacja może domagać się wyjaśnienia określonego stwierdzenia i poprosić o poparcie go dowodami.

Wszystkie wypowiedzi sprawdzane przez organizacje fact-checkingowe muszą być opracowane na podstawie pierwotnych i rzetelnych źródeł. Analizy nie mogą bazować na doniesieniach prasowych czy cytowaniu przypadkowych informacji zaczerpniętych z Internetu. Wszystkie źródła informacji powinny być publicznie dostępne lub pozyskiwane w trybie dostępu do informacji publicznej. Dane wykorzystywane do potwierdzenia, czy coś jest prawdą czy fałszem, powinny być nieprzetworzone i występować w oryginalnym kontekście. Możemy wyróżnić kilka typów źródeł w postaci: raportów naukowych, badań instytutów badawczych, danych statystycznych, aktów prawnych oraz badań akademickich. W zależności od tematu wypowiedzi rodzaj źródeł może się zmieniać oraz być poszerzony o komentarz ekspertów.

Źródła:

  1. M. Kilian, Technologia weryfikacji prawdy i kłamstwa w polityce, Warszawa 2017.
  2. L. Graves, Deciding what’s true. The rise of political fact-checking in american journalism, New York 2016.
  3. F. Cherubini, L. Graves, The Rise of Fact-Checking Sites in Europe, Reuters Institute 2016.
  4. Global fact-checking sites, https://reporterslab.org/fact-checking/ [dostęp: 01.04.2019]

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Małgorzata Kilian 

Pomysłodawca Akademii Fact-Checkingu. Specjalista ds. komunikacji i PR. Ekspert w dziedzinie fact-checkingu.

Gdzie szukać informacji o Stanach Zjednoczonych?

Gdzie szukać informacji o Stanach Zjednoczonych

Patrycja Dziadek / 14 maja 2018 r.

Biorąc pod uwagę czynniki takie jak otwartość granic, współpracę międzynarodową na polu gospodarczym oraz partnerstwo polsko-amerykańskie realizujące się w ramach NATO oczywista staje się, coraz częstsza potrzeba weryfikacji informacji dotyczących Stanów Zjednoczonych w Polsce. Świadomość rzetelnych źródeł, do których samodzielnie możemy sięgać, jest niezbędna w świecie natłoku informacyjnego i wykluczających się doniesień medialnych. Samodzielna weryfikacja informacji, szczególnie kiedy rzetelnych źródeł dotyczących USA nie brakuje, nie powinna sprawiać problemów. Warto więc znać, chociaż ich podstawowy przegląd.

Rzetelne źródła czyli jakie?

Warto na samym początku przypomnieć jakie źródło informacji można uznać za wiarygodne i rzetelne. Są to te wszystkie źródła, które nie zostały przetworzone (są więc pierwotne), a także mają charakter oficjalny (zostały więc wydane przez podmiot, którego bezpośrednio dotyczą).

 

Powinniśmy korzystać więc z:

  • dokumentów i stron organów państwowych (np. przepisy ustaw, rozporządzeń)
  • stron instytucji prywatnych, których dotyczą poszukiwane informacje (np. dane dotyczące składu osobowego zarządu organizacji)
  • oficjalnych danych statystycznych (np. wyniki importu i eksportu danego kraju)
  • raportów z wyników badań opinii (np. poparcie dla polityków)
  • stron agencji prasowych.

Unikajmy natomiast doniesień medialnych. Są to informacje, które zostały już przetworzone i nawet jeżeli powołują się na konkretne dane, powinniśmy poszukać miejsca, gdzie informacje te pierwotnie zostały przedstawione.

 

Kontrowersyjne pozostaje też pytanie o korzystanie z najbardziej popularnego w sieci zbioru informacji, jakim jest Wikipedia. Informacji tam przedstawionych nie możemy brać za pewnik, często jednak, na podstawie przypisów ułatwia ona dotarcie do źródła pierwotnego i w tym zakresie jak najbardziej można się nią posiłkować.

Zbiory statystyk czyli wiedza w liczbach  

Najbardziej obszernym zbiorem danych statystycznych dotyczących USA jest internetowa biblioteka stworzona przez Centralną Agencję Wywiadowczą znaną jako CIA.  The World Factbook umożliwia zapoznawanie się z informacjami dotyczącymi: geografii, kwestii społeczno-ekonomicznych, energetyki, komunikacji i transportu czy wojskowości. Możemy przeglądać szczegółowe informacje o każdym z państw, jednak warto zwrócić też uwagę na zakładkę guide to country comparisons, dzięki której otrzymujemy dostęp do zestawienia wszystkich państw w wybranym przez nas obszarze.

 

Jeżeli chcemy odnaleźć zbiorczy dostęp do statystyk federalnych warto sprawdzić też stronę  Federal Committee on Statistical Methodology (FSCM), która za cel stawia sobie polepszenie dostępu do statystycznych danych państwowych. Do tej pory zgromadzone zostały na niej dane z ponad 100 urzędów państwowych w USA.

 

Kolejnym miejscem w sieci jest strona największej agencji statystycznej rządu federalnego United States Census Bureau, która gromadzi dane o bardzo zbliżonym zakresie jak The World Factbook jednak wyłącznie w odniesieniu do USA. Znajdziemy tam informacje o statystykach dotyczących populacji, ekonomii, edukacji, zatrudnienia czy dochodów ludności. Na korzyść strony poza rzetelnymi danymi przemawia jej przystępna strona wizualna z interaktywnymi mapami czy infografikami.  

 

 

Warto sprawdzać także strony poszczególnych biur analiz, które mają charakter agencji rządowych i zajmują się konkretnymi obszarami wiedzy. Wyróżnić możemy agencje, które udostępniają dane:

  • ekonomiczne (Bureau of Economic Analysis) – regionalne, krajowe i międzynarodowe takie jak PKB, dochody i wydatki konsumentów, dochody korporacji czy międzynarodowe pozycje inwestycyjne;
  • dotyczące wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa (Bureau of Justice Statistics) – między innymi wskaźniki przestępczości, statystyki sądowe czy dane dotyczące korupcji;
  • rynku pracy (Bureau of Labour Statistics) – dostępne są dane dotyczące cen i inflacji, zatrudnienia w wymiarze rocznym oraz kwartalnym, bezrobocia, płac ale też spędzania czasu wolnego;  
  • transportu i infrastruktury (Bureau of Transportation Statisticis) – na stronie znajdziemy informacje o lotnictwie, transporcie pasażerskim i towarowym, transporcie w ujęciu ekonomicznym, ale też infrastrukturze i energii i środowisku.

 

Często poszukiwanymi informacjami są te dotyczące zasobów energetycznych takich jak: węgiel, ropa naftowa, gaz ziemny, energia elektryczna, odnawialna i jądrowa. Kompleksowe informacje w tym zakresie gromadzone są przez agencję rządową podległą amerykańskiemu Departamentowi Energii, czyli  US Energy Information Administration. Dane, poza formą statystyk, udostępniane są też w postaci analiz (także porównawczych), infografik czy profili poszczególnych państw.

Pierwotne źródło? instytucje państwowe! 

W pierwszej kolejności warto powołać się na strony władzy ustawodawczej w Stanach, czyli Kongresu, wykonawczej reprezentowanej przez Prezydenta oraz sądowniczej. Na Kongres składają się Izba Reprezentantów oraz Senat. Na stronie Izby Reprezentantów można odnaleźć informacje dotyczące prowadzonej działalności legislacyjnej takie jak harmonogram prac, procedowane projekty czy ostatnie głosowania. Analogiczne informacje można odnaleźć na stronie Senatu, dodając do tego także zapisy obrad Izby i to sięgające aż 1989 r.

 

Warto pamiętać też o stronie Biblioteki Kongresu szczególnie, jeżeli zależy nam na dostępie do historycznych dokumentów i opracowań. Strona Prezydenta Stanów Zjednoczonych to przegląd decyzji administracji Prezydenta w obszarze gospodarki, budżetu, bezpieczeństwa narodowego, imigracji oraz kryzysu opioidowego. Z kolei na stronie Sądu Najwyższego odnajdziemy obszerny dziennik obejmujący wszystkie protokoły spraw.

 

Z polskiej perspektywy bardzo wygodne jest poszukiwanie informacji za pośrednictwem Ambasady Stanów Zjednoczonych w Polsce. Na stronie odnajdziemy informacje o bieżącej działalności Ambasady, relacjach polsko-amerykańskich czy wykaz agencji rządu USA, które mają swoje siedziby w Polsce.

 

Kolejnym cennym źródłem informacji są strony dwóch agencji rządowych powiązanych z zapewnieniem bezpieczeństwa (FBI) oraz wywiadem (CIA). Na stronie Federalnego Biura Śledczego znajdziemy, cenne z punktu widzenia weryfikacji informacji dane o historii, ale też statystyki dotyczące przestępczości w Stanach Zjednoczonych. Strona Centralnej Agencji Wywiadowczej pozwala na zapoznanie się z historią, komunikatami prasowymi, ale też biblioteką z publikacjami i mapami.

 

Nie można zapominać także o stronach poszczególnych Departamentów, które odpowiadając naszym ministerstwo i dostarczają wiedzy o działaniach prowadzonych w poszczególnych obszarach funkcjonowania państwa jak np. obronność, handel czy rolnictwo.

 

Wiedzy, która powiązana jest z kontrolą Kongresu dostarcza strona Government Accountability Office (GAO), która sama określa swoje zadanie jako czuwanie nad sposobem wydawania pieniędzy podatników przez rząd federalny. Uzyskamy dzięki niej informacje o sporządzonych raportach, które odnoszą się do wszystkich obszarów aktywności państwa.

Doniesienia prasowe, którym można ufać 

Czerpanie wiedzy z mediów, które często zniekształcają przekaz, nie daje pewności, że otrzymaliśmy pierwotną i rzetelną wiedzę w interesującym nas temacie. Jednak niemal w każdym państwie działają agencje prasowe, które w przypadku braku bardziej pierwotnego źródła możemy uznać za najbardziej wiarygodne. W Stanach Zjednoczonych funkcjonują trzy agencje prasowe, na doniesieniach których możemy polegać. Są to Associated Press, Bloomberg News oraz United Press International. Jeżeli jednak mamy możliwość znaleźć interesujące nas informacje na oficjalnych stronach urzędowych agencje prasowe powinniśmy zostawić sobie na sam koniec w przypadku braku innych źródeł.

Pierwotne źródło? instytucje państwowe! 

W pierwszej kolejności warto powołać się na strony władzy ustawodawczej w Stanach, czyli Kongresu, wykonawczej reprezentowanej przez Prezydenta oraz sądowniczej. Na Kongres składają się Izba Reprezentantów oraz Senat. Na stronie Izby Reprezentantów można odnaleźć informacje dotyczące prowadzonej działalności legislacyjnej takie jak harmonogram prac, procedowane projekty czy ostatnie głosowania. Analogiczne informacje można odnaleźć na stronie Senatu, dodając do tego także zapisy obrad Izby i to sięgające aż 1989 r.

Warto pamiętać też o stronie Biblioteki Kongresu szczególnie, jeżeli zależy nam na dostępie do historycznych dokumentów i opracowań. Strona Prezydenta Stanów Zjednoczonych to przegląd decyzji administracji Prezydenta w obszarze gospodarki, budżetu, bezpieczeństwa narodowego, imigracji oraz kryzysu opioidowego. Z kolei na stronie Sądu Najwyższego odnajdziemy obszerny dziennik obejmujący wszystkie protokoły spraw.

Nauka w służbie wiedzy

Informacji, które uznać możemy za wiarygodne i pierwotne mogą dostarczyć nam też strony uniwersyteckie i ich biblioteki, szczególnie jeżeli chcemy sprawdzić aktualny stan wiedzy naukowej w danym temacie. Amerykańskie uniwersytety, które szczególnie warto śledzić to topowe ośrodki takie jak: Harvard, Stanford, Massachusetts Institute of Technology, University of California, Columbia University, Yale, czy Princeton.

 

Instytucjami, które także w dużej mierze opierają się na nauce i wiedzy eksperckiej są think tanki, które analizują politykę publiczną i pełnią funkcje doradcze głównie w sferze politycznej. Także organizacje trzeciego sektora mogą dostarczać cennych analiz i warto odwoływać się do wiedzy, która jest przez nie udostępniana.

 

Warto zwrócić uwagę na:

  • Code for America – organizacja wspierająca administrację publiczną w digitalizacji działań na rzecz obywateli;
  •  Council on Foreign Relations – koncentruje się na polityce międzynarodowej oraz roli Stanów Zjednoczonych w relacjach z innymi państwami;
  •  Brookings Institution – think tank, którego działalność badawcza i edukacyjna dotyczy przede wszystkim ekonomii, polityki miejskiej, administracji czy polityki zagranicznej;
  •   Middle East Institute – think tank zajmujący się tematyką Bliskiego Wschodu, który dąży do poszerzenia wiedzy amerykańskiego społeczeństwa o tym rejonie świata;
  • Economic Policy Institute – działanie tego think tanku koncentruje się na badaniach ekonomicznych i analizie wpływu ekonomii na politykę.

Nie jest to oczywiście katalog zamknięty. Działalność trzeciego sektora, a w szczególności organizacji określanych mianem think tank jest w Stanach Zjednoczonych bardzo mocno rozwinięta. Warto więc szukać organizacji specjalizujących się w obszarach, o których aktualnie szukamy informacji i posiłkować się ich wiedzą.

 

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Patrycja Dziadek 

 

Fact-checking jako metoda weryfikacji informacji

Fact-checking jako metoda weryfikacji informacji

Małgorzata Kilian / 4 maja 2018 r.

Krytyczne podejście do debaty publicznej, nabycie umiejętności wyszukiwania rzetelnych źródeł informacji oraz odróżnianie faktów od opinii są to umiejętności niezbędne, aby nie dać się nabrać na fake news. Dzięki fact-checkingowi, który jest metodą sprawdzania informacji odnoszących się do faktów poznawanie prawdziwych informacji na temat otaczającej nas rzeczywistości może być łatwiejsze.

 Rosnąca siła organizacji fact-checkingowych

Idea fact-checkingu zrodziła się w Stanach Zjednoczonych. Jednym z pierwszych portali, który powstał w 1995 roku był Snopes.com. Strona internetowa została założona przez Barbarę i Davida Mikkelsonów, i była projektem, który zajmował się badaniem miejskich legend. Od tego czasu strona powiększyła się i zyskała miano najstarszego i największego miejsca sprawdzającego fakty w internecie, cenionego przez dziennikarzy.

 

 

Przełomowym momentem dla fact-checkingu było powstanie w 2003 roku serwisu Factcheck.org, a cztery lata później PolitiFact oraz działu, zajmującego się sprawdzaniem polityków „The Washington Post Fact Checker”. Wzmożona działalność Wielkiej Trójki czyli trzech najpopularniejszych organizacji fact-checkingowych była widoczna w trakcie kampanii w 2008 roku. Od tego czasu idea sprawdzania polityków, weryfikowania kłamstwa zaczęła być coraz bardziej znana.

 

W samych Stanach Zjednoczonych funkcjonują 43 organizacje fact-checkingowe. To pokazuje skalę problemu czyli kłamstw występujących w debacie publicznej i tym samym wzrastającą rolę fact-checkingu jako metody walki z fałszywymi informacjami czy kłamstwami polityków. Wyliczenia na temat organizacji fact-checkingowych prowadzi „Duke reporters’ Lab” według którego w czerwcu 2017 roku na całym świecie aktywnych było 126 redakcji w 49 państwach.

Cel i misja działań organizacji fact-checkingowych

Definiując organizacje fact-checkingowe, możemy określić, że są to instytucje zajmujące się sprawdzaniem faktów, pojawiających się w debacie publicznej, na podstawie przyjętej metodologii. Oznacza to, że organizacje fact-checkingowe wykorzystując technikę weryfikacji informacji oceniają czy twierdzenia polityków oraz innych osób publicznych są prawdziwe. Dokonują tego na podstawie odwoływania się do rzetelnych i pierwotnych źródeł informacji.

 

Misją organizacji fact-checkingowych jest poprawa jakości debaty publicznej poprzez zmniejszenie ilości kłamstwa i nieprawdziwych informacji wypowiadanych przez polityków oraz osoby publiczne. Do głównych zadań organizacji należy sprawdzanie faktów czyli weryfikowanie informacji w oparciu o pierwotne i rzetelne źródła.

 

Na misję i tożsamość organizacji fact-checkingowych wpływają osoby, które je tworzą. Lucas Graves, autor książki  pt. The Rise of Fact-Checking Sites in Europe wyróżnił trzy kategorie takich osób: reporterów, reformatorów oraz ekspertów. Reporterzy czyli dziennikarze to osoby pracujące w profesjonalnych redakcjach, którzy swoją misję postrzegają jako dostarczanie zweryfikowanych informacji społeczeństwu w sposób transparentny. Jest to najliczniejsza grupa tworząca organizacje fact-checkingowe.

 

Drugą grupą są tzw. reformatorzy lub aktywiści, którzy traktują sprawdzanie faktów jako możliwość reform politycznych i dążenie do zmian w polityce poprzez kształtowanie debaty publicznej. To właśnie próba wywierania wpływu na politykę, kontrolowanie odpowiedzialności polityków za słowa poprzez wskazywanie, które wypowiedzi są kłamstwem, a które prawdą oraz poprawa jakości dyskursu publicznego stanowią główną misję organizacji fact-checkingowych.

 

Trzecia grupa zajmująca się fact-checkingiem to eksperci, którzy są autorytetami w identyfikacji źródeł informacji i sprawdzania faktów. Możemy wyróżnić wśród nich organizacje kładące nacisk na wiedzę specjalistyczną dotyczącą polityk publicznych typu think thanki. Tworzą je naukowcy, eksperci ds. polityki, ekonomiści, którzy swoje doświadczenie wykorzystują do sprawdzania wypowiedzi polityków.

Najwyższe standardy dziennikarskie

Nad realizacją misji oraz zachowaniem najwyższych standardów dziennikarskich przez organizacje fact-checkingowe czuwa International Fact-Checking Network (IFCN). Międzynarodowa Sieć Organizacji Fact-Checkingowych (IFCN) powstała we wrześniu 2015 roku z inicjatywy Poynter Institute for Media Studies, która zrzesza instytucje działające na rzecz fact-checkingu i odpowiedzialnego dziennikarstwa. Pierwszym dyrektorem IFCN był Alexios Mantzarlis. Międzynarodowa Sieć zajmuje się monitorowaniem trendów w sprawdzaniu faktów oraz pojawiających się nowych rozwiązań technologicznych dotyczących fact-checkingu.

 

Celem IFCN jest promowanie najwyższej jakości analiz oraz dostarczanie wiedzy na temat fact-checkingu. Sieć oferuje również szkolenia na temat weryfikowania informacji oraz organizuje raz w roku konferencję zatytułowaną „Global Fact-Checking Summit". IFCN zrzesza organizacje, które zadeklarowały przestrzeganie  kodeksu organizacji fact-checkingowych oraz raz w roku kontroluje wywiązywanie się z przyjętych zobowiązań przez sygnatariuszy kodeksu.

 

Źródło:

  1. M. Kilian, Technologia weryfikacji prawdy i kłamstwa w polityce, Warszawa 2017.
  2. L. Graves, Deciding what’s true. The rise of political fact-checking in american journalism, New York 2016.
  3. F. Cherubini, L. Graves, The Rise of Fact-Checking Sites in Europe, Reuters Institute 2016.

 

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Małgorzata Kilian 

Pomysłodawca Akademii Fact-Checkingu. Specjalista ds. komunikacji i PR. Ekspert w dziedzinie fact-checkingu.

12 narzędzi do weryfikacji informacji

12 narzędzi do weryfikacji informacji

Angelika Tracz / 25 kwietnia 2018 r.

Sprawdzanie informacji w internecie i weryfikowanie ich rzetelności to niezbędna umiejętność, żeby być świadomym, krytycznym i niepodatnym na manipulacje czytelnikiem. Jak się do tego zabrać? Jakich technik używać, aby przeanalizować poszczególne elementy newsa i potwierdzić jego zgodność z prawdą?

Przedstawiamy 12 narzędzi ułatwiających codzienną pracę fact-checkerom. Są ogólnodostępne, a ich używanie jest bardzo proste. Mamy nadzieję, że przydadzą się także Wam!

Wyszukiwanie zaawansowane Google

Szukając pewnych fraz w Google możemy potrzebować uszczegółowienia żeby odnaleźć interesującą nas informację. Można do tego dojść poprzez zaawansowane wyszukiwanie.

Przydatne staje się także dodanie pewnych znaków przy wyszukiwaniu:

  • jeśli potrzebujemy całej frazy - cudzysłów,
  • jeśli chcemy wykluczyć jakieś słowa - stawiamy minus przed tym słowem,
  • jeśli chcemy wyszukać jakiś zakres liczb - stawiamy dwie kropki między nimi.

 

Zmiany na stronach internetowych

Organizacja non-profit The Internet Archive od 1996 r. prowadzi cyfrową bibliotekę internetu web.archive.org. Baza danych archiwum obejmuje dane ze stron internetowych od początku ich istnienia i jest ona na bieżąco uzupełniana przez wolontariuszy. Za pomocą wyszukiwarki możemy sprawdzić, jak wyglądała dana strona internetowa w wybranym okresie w przeszłości i jakie treści mogliśmy wtedy na niej znaleźć.

 

Dane dotyczące liczby wyszukiwania frazy

Google za pomocą trends.google.pl archiwizuje dane na temat liczby wyszukiwań danych słów. Pozwala to sprawdzić, czego Polacy lub mieszkańcy innych krajów szukali najczęściej w danym okresie. Podobne dane można także przeanalizować przy sprawdzaniu materiałów video. Trendy Google mogą stanowić punkt wyjścia do analizy pewnych zjawisk, np. jeśli zainteresowanie danym sformułowaniem rośnie bardzo szybko i gwałtownie w krótkim okresie, może to oznaczać sztuczne generowanie popularności treści przez pewne grupy interesów.

 

Jak sprawdzić czy obraz jest prawdziwy?

Wyszukiwarka images.google.pl analizuje zdjęcie i wskazuje m.in.: czy i kiedy pojawiło się już ono w przeszłości, w jakich artykułach było wstawiane, w jakim kontekście było umieszczane na stronach, a także jakie było jego pierwotne źródło. Podobnie jak w przypadku wyszukiwania słów, można zakreślić okres czasu, z którego chcemy otrzymać wyniki.

 

Zaawansowane wyszukiwanie obrazu

Tineye.com działa podobnie jak wyszukiwanie obrazem za pomocą images.google.com, jednak dodatkowo przeszukuje też dane, które gromadzone są przez inne wyszukiwarki internetowe. Ponadto, Tineye udostępnia wtyczkę do przeglądarki, dzięki której można sprawdzić zdjęcie bez pobierania go na dysk – zamiast tego aplikacja analizuje zdjęcie bezpośrednio z karty, na której znajduje się obraz.

 

Analiza zdjęć

FotoForensics.com zapewnia początkującym naukowcom i profesjonalnym badaczom dostęp do najnowocześniejszych narzędzi do kryminalistyki fotografii cyfrowej. Jest zaprojektowany i zorganizowany do szybkiej analizy zdjęć i grafik. Działa jak mikroskop - podświetla artefakty i szczegóły, których ludzkie oko może nie być w stanie zidentyfikować. Aplikacja zapewnia algorytmy, samouczki online do samodzielnego uczenia się i inne zasoby pomocne w rozpoczęciu pracy ze zdjęciami.

Analiza materiałów video

YouTube Data Viewer to proste narzędzie do wydobywania ukrytych danych z filmów przechowywanych w serwisie YouTube. Pozwala znaleźć informacje, które są najbardziej przydatne do śledzenia oryginalnej treści: dokładny i rzeczywisty czas przesłania filmu (często inny od tego, który pokazuje nam publicznie serwis) oraz wszystkie miniatury graficzne, które służyły do opisania danego filmu.

 

Sprawdzanie adresu e-mail

Email-checker.net to darmowe narzędzie do weryfikowania adresu e-mail. Wystarczy wpisać adres w polu i wcisnąć przycisk „check”, a aplikacja sprawdzi za nas, czy jest on prawdziwy, czy nie. E-mail checker wydobywa rekordy MX z adresu e-mail i łączy się z serwerem poczty (przez SMTP, a także symuluje wysyłanie wiadomości), aby upewnić się, że skrzynka pocztowa rzeczywiście istnieje dla tego użytkownika/adresu.

 

Ludzie w social mediach - pipl.com

Za pomocą tego narzędzia możemy wyszukać daną osobę, która ma profil w mediach społecznościowych. Aplikacja pokazuje wszystkie osoby o danym nazwisku, dlatego najlepiej uszczegółowić wyszukiwanie, np. o adres e-mail, czy dokładną lokalizację osoby.

 

Ludzie na Facebooku

Facebook Graph Search to wyszukiwarka, która pozwala każdemu bawić się z Big Data Facebooka. Pokazuje dane publiczne użytkowników w uporządkowany i prosty sposób (obecnie te informacje ukryte są w kilkunastu zakładach), który spotkał się z wieloma obawami dotyczącymi prywatności. Ujawnia informacje, które większość z nas podawała przy zakładaniu konta na Facebooku, a później zapomniała, że serwis nadal je przechowuje.

 

Profil i aktywność użytkowników na Facebooku

Stalkscan.com to narzędzie, które pokazuje wszystkie informacje publiczne dla danego profilu na Facebooku. Fact-checkerzy  wykorzystują Stalkscan do oceny, czy dany profil należy do prawdziwej osoby. Aplikacja nie używa niedozwolonych danych – wyświetla jedynie te dostępne publicznie przy wykorzystaniu oficjalnego wyszukiwania, udostępnianego przez Facebook'a. Bazę można zawęzić dla własnych celów m.in. do komentarzy, zdjęć, postów użytkownika, czy miejsc, w których się pojawiał i poinformował o tym publicznie.

 

Fałszywe tweety

Za pomocą tweeterino.com można tworzyć tweeta dowolnej osoby, która posiada profil na Twitterze. Informacje pochodzące z tej strony są całkowicie zmyślone. Jeśli zastanawiamy się, czy dany tweet na pewno został opublikowany przez konkretnego użytkownika, warto zwrócić uwagę na adres url strony z wypowiedzią – jeśli zawiera ona w sobie słowo „Twitterino”, możemy uznać, że jest ona nieprawdziwa. Podobnie w przypadku, jeżeli to słowo pojawia się na samym obrazku z tweetem.

Musimy być ostrożni, żeby nie udostępniać fałszywych tweetów.

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Angelika Tracz 

Studentka IV roku prawa i I roku muzykologii. Pracuje jako redaktor serwisów informacji prawnej, po godzinach demaskuje fake newsy i uczy je rozpoznawać w stowarzyszeniu Demagog.

Jak organizacje fact-checkingowe weryfikują informacje?

Jak organizacje fact-checkingowe weryfikują informacje?

Małgorzata Kilian / 23 kwietnia 2018 r.

Organizacje fact-checkingowe weryfikujące prawdę i kłamstwo w debacie publicznej posługują się ujednoliconymi standardami i podobnymi schematami pracy. Podstawową zasadą jest kwestia przejrzystości, realizowana w formie pełnego dostępu do metodologii  oraz informacji o organizacji umieszczanych najczęściej na stronie internetowej. Organizacje zobowiązują się w ten sposób do przestrzegania norm i procedur wspólnych dla fact-checkerów.

Kodeks organizacji fact-checkingowych

W 2016 roku w ramach International Fact-Checking Network został stworzony kodeks   organizacji fact-checkingowych, który podpisało 30 organizacji. Kodeks zobowiązuje organizacje, by tworzone przez nich analizy były zawsze bezstronne, jawne, wartościowe i sprzyjające doskonaleniu debaty publicznej.

 

Podstawowe zasady, które zostały umieszczone w kodeksie to zobowiązanie do jawności oraz bezpartyjności organizacji oraz fact-checkerów. Oznacza to stosowanie identycznych standardów do każdego fact-checku. Organizacja nie może koncertować się na sprawdzaniu wypowiedzi polityków jednej partii, powinna sprawdzać w równym stopniu każdą z opcji politycznych w zależności od częstotliwości pojawiania się wypowiedzi jej przedstawicieli w debacie publicznej.

Zasada jawności wiąże się również z wdrażaniem tego samego procesu analitycznego do każdej sprawdzanej wypowiedzi, pozwalającego ustalić jednoznaczne dowody wskazujące na ostateczne wnioski i ocenę. Celem organizacji fact-checkingowych nie jest propagowanie ani zajmowanie jakichkolwiek stanowisk w sprawach, które są badane przez zespół fact-checkerów.

 

 

Druga zasada odnosi się do zobowiązania jawności źródeł. Odbiorcy powinni mieć możliwość samodzielnego weryfikowania analiz wykonywanych przez fact-checkerów, dlatego organizacje sprawdzające fakty prezentują szczegółowo wszystkie źródła w postaci linków do źródeł czy przypisów pod każdą analizą.

 

Kolejna zasada to zobowiązanie do jawności finansowania i organizacji. Oznacza to pełną transparentność finansowania działań organizacji. W przypadku sponsorów, nie mogę mieć oni wpływu na wnioski prezentowane w raportach czy analizach. Wszystkie informacje dotyczące doświadczenia zawodowego kluczowych działaczy organizacji, struktury oraz statusu prawnego organizacji powinny być publicznie dostępne.

 

Jawność metodologii to kolejna z zasad, która stanowi istotę działalności organizacji weryfikujących informacje. Metodologia rozumiana jako sposób selekcji, analizy, edycji, publikacji oraz korekty fact-checków musi być dokładnie wyjaśniony przez każdą organizację na jej stronie internetowej. Czytelnicy mogą również przesyłać bezpośrednio do organizacji wypowiedzi polityków do sprawdzenia. Ostatnia z zasad kodeksu to zobowiązanie do jawnych i szczerych poprawek. Organizacje otwarcie i jawnie dokonują poprawek zgodnie z wewnętrzną polityką organizacji w przypadku niepełnych lub błędnych analiz.

Prawda, fałsz czy manipulacja?

Do oceny prawdziwości wypowiedzi polityków oraz osób publicznych przez organizacje fact-checkingowe służą mierniki czyli systemy ocen tworzone indywidualnie przez organizacje. Jednym z najpopularniejszych stosowanym przez organizacje tj. PolitiFact, Chequeado, Doğruluk Payı czy El Objetivo jest skala reprezentująca stopnie prawdy i fałszu. Możemy wyróżnić oceny w postaci półprawdy, raczej prawdy czy raczej fałszu.

Pojawiają się również oceny przedstawiane w sposób obrazowy, kolorowy i prześmiewczy. „The Washington Post Fact-Checker” stosuje skalę oceny w postaci przyznawanego „pinokia" w zależności od stopnia fałszu. Im bardziej polityk kłamie, tym więcej otrzymuje postaci w formie „pinokia”. „El Confidencial’s La Chistera" ocenia wypowiedzi przyznając królika, jeśli wypowiedź jest nieprecyzyjna lub fałszywa otrzymuje pomarańczowego lub żółtego królika, a jeśli jest wypowiedzią absurdalną otrzymuje czerwonego jednorożca.

 

 

System oceny wypowiedzi stosowany przez El Confidencial’s La Chistera

 

 

Istnieją również organizacje fact-checkingowe, których werdykty jednoznacznie wskazują co jest prawdą, fałszem lub manipulacją bez stopniowania oceny. Na Słowacji, w Czechach oraz Polsce organizacje o nazwie „Demagog” wykorzystują cztery kategorie oceny: prawda, fałsz, manipulacja oraz nieweryfikowalne. Wypowiedzi prawdziwe muszą być potwierdzone przez reprezentatywne i wiarygodne źródła, za fałszywe są uznawane wypowiedzi, które nie są zgodne z żadną publicznie dostępną informacją, natomiast kiedy wypowiedzi noszą znamiona celowo wprowadzających w błąd uznawane są za manipulację.

 

Niektóre organizacje fact-checkingowe całkowicie odrzucają wykorzystywanie kategorii ocen. Zgodnie z danymi Duke Reporters Lab jedna czwarta wszystkich organizacji  fact-checkingowych nie stosuje systemu ocen. Natomiast w Europie takie organizacje stanowią 17% i są to m.in. Guardian, The BBC, France24, Full Fact i The Conversation.

Sprawdzamy tylko fakty!

Istotnym elementem w sprawdzaniu wypowiedzi polityków jest ustalenie tego czym jest fakt, ponieważ tylko takie informacje odnoszące się do faktów są sprawdzane przez organizacje fact-checkingowe. Konieczne jest więc przyjęcie kryteriów wyboru wypowiedzi do sprawdzenia. Organizacje różnią się w kwestii wyboru sprawdzanych wypowiedzi. Istnieje kilka grup, na których organizacje weryfikujące informacje koncentrują swoje wysiłki. Są to głównie podmioty polityczne, w mniejszej skali dziennikarze, eksperci czy inne osoby publiczne.

 

 

Jednym z problemów z jakim zmagają się organizacje fact-checkingowe jest dobór wypowiedzi do sprawdzenia, tak aby przedstawiciele różnych partii czy osoby publiczne przedstawiające różnorodne poglądy były w równym stopniu weryfikowane oraz oceniane. W związku z tym, że w tradycyjnych mediach pojawia się najwięcej wypowiedzi polityków sprawujących władzę, pozostałe grupy czyli opozycja i mniejsze ugrupowania są rzadziej sprawdzane ze względu na dostępność materiału badawczego.

Kiedy zmieniają się okoliczności polityczne na skutek wyborów organizacje starają się reagować i skupiać się na stronie rządzącej. Niektóre organizacje m.in. Dogruluk Payı, stosują bardziej metodyczne podejście i sprawdzają wypowiedzi polityków zachowując proporcje przypadające na każdą partię polityczną w zależności od aktualnie zajmowanej ilości miejsc w parlamencie.

Źródła informacji

Organizacje fact-checkingowe różnią się również pod względem procedur badawczych, pomimo tego że wszystkie skupiają się na poszukiwaniu wiarygodnych i rzetelnych źródeł. Podstawową kwestią różniącą organizacje jest kontakt z osobami, które wypowiedziały określone stwierdzenie, które poddawane jest analizie. Jest to powszechna praktyka stosowana przez wiodące serwisy fact-checkingowe w Stanach Zjednoczonych,  w mniejszym stopniu w Europie. Poprzez kontakt z autorem wypowiedzi, organizacja może domagać się wyjaśnienia określonego stwierdzenia i poprosić o poparcie go dowodami.

 

Wszystkie sprawdzane wypowiedzi przez organizacje fact-checkingowe muszą być opracowane na podstawie pierwotnych i rzetelnych źródeł. Analizy nie mogą bazować na doniesieniach prasowych czy cytowaniu informacji z gazet lub internetu. Wszystkie źródła informacji powinny być publicznie dostępne lub pozyskiwane w trybie dostępu do informacji publicznej. Dane wykorzystywane do potwierdzenia czy coś jest prawdą czy fałszem powinny być nieprzetworzone i występować w oryginalnym kontekście. Możemy wyróżnić kilka typów źródeł w postaci: raportów naukowych, badań instytutów badawczych, danych statystycznych, aktów prawnych oraz badań akademickich. W zależności od tematyki rodzaj źródeł może się zmieniać oraz być poszerzony o komentarz ekspertów.

 

Źródło:

  1. M. Kilian, Technologia weryfikacji prawdy i kłamstwa w polityce, Warszawa 2017.
  2. L. Graves, Deciding what’s true. The rise of political fact-checking in american journalism, New York 2016.
  3. F. Cherubini, L. Graves, The Rise of Fact-Checking Sites in Europe, Reuters Institute 2016.

 

 

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Małgorzata Kilian 

Pomysłodawca Akademii Fact-Checkingu. Specjalista ds. komunikacji i PR. Ekspert w dziedzinie fact-checkingu.

Cała prawda o fake news

Cała prawda o fake news!

Marcel Kiełtyka / 27 marzec 2018 r.

Fake news, clickbait, post prawda, fact-check

Internet i wszystko, co z nim związane rządzi się innymi prawami niż to, co na co dzień możemy spotkać w tzw. rzeczywistości analogowej. Dynamika zjawisk dotyczących problemu, jakim stał się w ostatnich latach nadmiar informacji pojawiających się w szczególności w sieci, spowodowała wykształcenie się nowych pojęć, które nie dla wszystkich mogą być w pełni zrozumiałe. Co tak naprawdę oznaczają określenia mające bezpośredni związek (lub jego brak!) z faktami, opiniami czy fałszywymi informacjami w Internecie? Czym jest clickbait, fact-check, post-prawda oraz jak się przed nimi bronić lub wykorzystać je do walki z fake news?

Fake news – słowo roku 2017

Pojęcie, które w ostatnim czasie stało się bardzo popularne, chociaż wcale nie jest nowe, znane jest już prawie wszystkim. Popularność tej frazy wzrosła w ostatnich latach głównie za przyczyną nowych kanałów dystrybucji, jakimi okazały się social media i ogólnie pojęty Internet. Co tak naprawdę oznacza „Fake News”? Aby zrozumieć zjawisko fake news i nieprawdziwych informacji pojawiających się w Internecie, musimy wiedzieć, jakie konkretnie rzeczy kryją się pod tym pojęciem. Mianem tzw. „fake’ów” (czy też „fejków”) określa się najczęściej fałszywe, często sensacyjne informacje rozpowszechniane jako wiadomości. Co ważne, informacje takie bazować mają przede wszystkim na naszych emocjach! Co to oznacza w praktyce? Wchodząc na strony, które mają przypominać prawdziwe i rzetelne media, bardzo często możecie spotkać się z nagłówkami artykułów, które wywołać mają u nas m.in. smutek, strach, złość lub radość. Tak skonstruowane tytuły często określane są mianem “clickbaitów”, o których przeczytacie w dalszej części tekstu.

Przykładów takich stron jest mnóstwo, kilka znajdziecie poniżej.

Fake news, clickbait, post prawda, fact-check

Oczywiście, nie wszystkie informacje kryjące się pod takimi artykułami muszą być fałszywe. Jednak bardzo często tak się zdarza, ponieważ jednym z celów dystrybuowania fałszywych wiadomości, obok chęci zarobku, jest dezinformacja. O tym, jak rozróżniać fałszywe informacje od prawdziwych oraz na co zwracać uwagę, żeby nie dać się nabrać przeczytacie więcej tutaj .

Fraza „Fake News” jest dzisiaj tak popularna, że w roku 2017 według autorów słownika Collins Dictionary została wybrana słowem roku! Wszechobecność tego wyrażenia, którego użycie w ostatnich miesiącach wzrosło aż o 365%, szczególnie nasiliła się w przeciągu ostatniego roku. Co więcej, twórcy słownika postanowili zamieścić termin "fake news" w kolejnej drukowanej wersji Collins Dictionary.

Clickbait - czyli co?

Fake news, clickbait, post prawda, fact-check

Słowo clickbait pochodzi z języka angielskiego (click - kilknąć i bait - przynęta, wabik), oznacza nagłówek, który umyślnie pomija ważne informacje lub wprowadza w błąd ludzi, zmuszając ich do kliknięcia w celu znalezienia odpowiedzi. Jak mogą wyglądać typowe przykłady clickbaitów?

  • “Lewandowscy znowu to zrobili”,
  • “Nie uwierzycie, co włożyła na siebie TA kobieta”,
  • “Lekarze go nienawidzą! Odkrył 1 dziwny sposób na odetkanie nosa!”.

Fake news, clickbait, post prawda, fact-check

Jak widać na powyższym obrazku słowo “clickbait” podobnie jak “fake news” bije w ostatnim czasie rekordy popularności. Można wręcz powiedzieć, że nastała pewnego rodzaju moda na “wyławianie” clickbaitów. Zanim jednak zaczniemy doszukiwać się wszędzie clickbaitów, warto wiedzieć czym tak naprawdę są.

Głównym celem stosowania takiego zabiegu jest oczywiście generowanie zysków z kliknięć i reklam internetowych. Bardzo często oprócz typowego wabika słownego wykorzystywane są także materiały graficzne przyciągające wzrok i prowokujące do kliknięcia. Metoda, jaka stosowana jest przez twórców clickbaitów, bazuje na tzw. “curiosity gap”, czyli na naszej ciekawości. Dostarczane nam są informacje, które mają zaspokoić naszą ciekawość (wywołaną wcześniej przez odpowiednio skonstruowany nagłówek) nie niosące tak naprawdę żadnej wartościowej treści. Co ważne informacje te często bywają fałszywe.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o clickbaitach, o tym jak poprawnie wymawiać to słowo a przy okazji podszkolić się z języka angielskiego, możecie obejrzeć filmik Arleny Witt z kanału Po Cudzemu, która wspiera projekt Akademii Fact-Checkingu!

 

Broń przeciwko Fake News, czyli Fact-Checking

“Comment is free, but facts are sacred”*

Wiemy już, że “fejki” mogą być wszędzie, jak więc możemy się przed nimi bronić? Jedną z metod, którą wykorzystuje m.in. stowarzyszenie Demagog, jest Fact-checking, czyli sprawdzanie informacji przy pomocy określonej metodologii i z wykorzystaniem wiarygodnych źródeł informacji. W Demagogu zajmujemy się głównie weryfikacją wypowiedzi polityków, jednak fact-checking można również wykorzystać do sprawdzenia potencjalnie fałszywej informacji niezwiązanej z polityką. Jednak aby rzetelnie zweryfikować interesującego nas newsa, musimy bazować na już wspomnianych - wiarygodnych źródłach informacji, o tych możecie przeczytać w artykule pt. „Rzetelne Źródła informacji”. Znajdziecie tam odpowiedzi m.in. na to, gdzie szukać rzetelnych źródeł.

Serwisy zajmujące się sprawdzaniem faktów rozwijają się dynamicznie zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie. Fact-check, czyli metoda sprawdzania prawdomówności polityków, istnieje od połowy lat 90. Pierwsze znaczące wykorzystanie fact-checkingu zostało zainicjowane przez Wall Street Journal podczas wyborów do kongresu w USA. Sposób ten bada, jak politycy budują argumenty i starają się przekonywać do swoich racji. W oparciu o dane, badane są stwierdzenia uczestników debaty publicznej i kwalifikowane według przyjętej kategorii. Dla Stowarzyszenia Demagog jest to prawda, fałsz, manipulacja, nieweryfikowalne. Każda kwalifikacja musi być należycie wyjaśniona, ze szczególnym naciskiem na wytłumaczenie doboru kategorii. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o metodologii, jaką stosuje Demagog możecie zajrzeć na naszą stronę.

Post-Prawda – kolejnym słowem roku?

Tak. Post-prawda została uznana za słowo roku 2016 przez Oxford Dictionaries. Jak więc możemy się domyślić pojęcie to ma pewien związek z “fake news”. To co przede wszystkim łączy te dwa terminy to bezpośrednie odwołanie się do naszych emocji, ignorując fakty. Jak piszą sami autorzy słownika, post prawda “odnosi się do, lub opisuje sytuację, w której obiektywne fakty mają mniejsze znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, niż odwołania do emocji i osobistych przekonań”.

Fake news, clickbait, post prawda, fact-check


Podobnie jak “Fake News” termin ten również nie jest nowy. Najprawdopodobniej pojawił się on po raz pierwszy w 1992 roku w eseju, w piśmie "Nation", poświęconym aferze Iran-Contras. Autor napisał "my, ludzie wolni, zdecydowaliśmy, że chcemy żyć w świecie postprawdy". Oxford Dictionaries szacuje, że słowo “post-prawda” w 2016 roku została użyta  2 tys. proc. częściej! Czerwiec, w którym widać wyraźny wzrost popularności tego pojęcia był miesiącem, w którym w Wielkiej Brytanii organizowane było referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej. Co ciekawe, częstotliwość używania tego terminu była jeszcze większa w październiku, na który przypadła intensywna kampania przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.

Opisane powyżej pojęcia to tylko niektóre “nowe” terminy wiążące się z wciąż powiększającą się falą napływających informacji. Jeżeli nadal nie jesteś pewien, jak skutecznie bronić się przed fałszywą informacją weź udział w naszych zajęciach. Na organizowanych przez nas warsztatach uczymy m.in. tego, jak walczyć z fake news i post-prawdą oraz jak wyrobić sobie nawyk krytycznego podejścia do jakiejkolwiek informacji pojawiającej się w sieci i weryfikowania jej np. za pomocą metody fact-checkingu. Jeśli chcesz, abyśmy przeprowadzili warsztaty w Twojej szkole, napisz do nas na Messengerze lub skontaktuj się mailowo!

*C.P. Scott, editor of the Manchester Guardian, 1921

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Marcel Kiełtyka

"W czasach powszechnego fałszu, mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym"

Po pierwsze edukacja!

Po pierwsze edukacja!

Patryk Zakrzewski/ 4 marca 2018 r.

Krytyczna analiza przekazów medialnych (ang. news literacy) należy do zestawu podstawowych kompetencji, bez których nie obejdziemy się we współczesnym świecie. Jeśli chcemy świadomie w nim funkcjonować, musimy radzić sobie z nieprzerwanym strumieniem informacji, zbierającym w swym nurcie nie tylko sprawdzone i rzetelne wiadomości, ale również plotki, manipulacje, reklamy i kłamstwa. Wymaga to od nas szczególnych umiejętności, takich jak rozpoznawanie treści informacyjnych, rozrywkowych i reklamowych; rozumienie tego, w jaki sposób powstają newsy; oraz fact-checking, a więc sprawdzanie, czy przytaczane “fakty” są zgodne z rzeczywistością.

Dlaczego to takie ważne?

Wyobraź sobie kwintylion. Czyli dziesiątkę i 30 zer. Albo lepiej – spójrz na tę liczbę: 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000. Robi wrażenie, prawda? Tyle bajtów danych wytwarzamy na świecie w ciągu niecałych 10 godzin. To oznacza, że 90 proc. światowych zasobów danych wytworzyliśmy w ciągu zaledwie 2 ostatnich lat! W 2017 r. tylko w ciągu 1 minuty wysyłaliśmy 15 milionów SMS-ów, 456 tysięcy tweetów i ponad pół miliona zdjęć na Snapchacie. A wraz ze stale wzrastającą liczbą użytkowników Internetu gąszcz danych będzie się dalej rozrastał. Potrzebujemy narzędzi, które pozwolą nam utorować sobie właściwą ścieżkę.

 

Na ogromne znaczenie umiejętnego korzystania z dostępnych danych zwracają uwagę instytucje międzynarodowe, organizacje pozarządowe oraz środowiska naukowe. Autorzy utworzonego pod auspicjami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju programu PISA, służącemu ocenie wiedzy i umiejętności 15-latków w ponad 70 państwach, w grudniu ubiegłego roku zaprezentowali model kompetencji globalnej, której ważnym elementem jest właśnie krytyczna analiza mediów, służąca rozpoznawaniu i rozumieniu spraw istotnych z punktu widzenia społeczności lokalnej, kultury i globu. Wiele ze wspomnianych umiejętności w Katalogu kompetencji medialnych, informacyjnych i cyfrowych ujęła także fundacja Nowoczesna Polska. Na obszernej liście znajdują się m.in. rozumienie specyfiki poszczególnych źródeł informacji, krytyczne podejście do informacji oraz umiejętne korzystanie z mediów społecznościowych. Wśród polskich badaczy kwestię krytycznej analizy przekazów medialnych jako kompetencji kluczowej w społeczeństwie informacyjnym podnosili Piotr Drzewiecki oraz Andrzej Kajetan Wróblewski.

Houston, mamy problem

W 2015 r. było w Polsce blisko 26 milionów aktywnych użytkowników internetu. Spośród nich co drugi posiadał aktywne konto w mediach społecznościowych. Do grona osób codziennie korzystających z internetu oraz takich, którzy online są non stop, należą przede wszystkim młodzi ludzie, niepamiętający czasów bez telefonów komórkowych i stałego dostępu do sieci. Można by założyć, że regularne korzystanie z internetu, a więc także wyszukiwanie informacji i filtrowanie treści, pozytywnie wpływa na rozwijanie umiejętności krytycznego myślenia. Trochę jak z nauką języka obcego – im częściej korzystamy ze źródeł informacji, takich jak słownik, tym lepiej rozumiemy zasady obowiązujące w danym języku.

 

Niestety, wyniki badań zdecydowanie przeczą tej tezie i nie napawają optymizmem. W Wielkiej Brytanii w 2016 r., ponad 20 proc. osób w wieku od 8 do 15 lat wierzyło, że wszystkie treści publikowane na odwiedzanych przez nich stronach z newsami są prawdziwe. Z kolei w Stanach Zjednoczonych tylko 44 proc. osób w podobnym wieku stwierdziło, że jest w stanie rozróżnić historię prawdziwą od zmyślonej. Jednocześnie ponad 30 proc. przyznało, że udostępniło w sieci artykuł, który okazał się później fake newsem.

 

Myślicie, że powyższy problem dotyczy tylko młodych ludzi? Jak się okazuje, na fake newsy nabierają się również dorośli, w tym sami dziennikarze. Ponad połowa spośród 154 dziennikarzy biorących udział w ankiecie przeprowadzonej przez agencję Public Dialog stwierdziła, że w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie uwierzyła w nieprawdziwą informację! Jak więc uchronić się przed niebezpieczeństwami, którymi zagrożeni są nawet profesjonaliści? Na całym świecie powstało już sporo rozwiązań odpowiadających na to wyzwanie.

Inspiracje z zagranicy

  • Szwedzki minister edukacji, Gustav Fridolin, przekonuje, że krytyczna analiza źródeł to w dobie szybko rozwijających się technologii umiejętność, którą zdobywać powinny już dziesięciolatki. Jest bowiem tak samo istotna, jak zdolność czytania, pisania czy liczenia. Od tego roku najmłodsi Szwedzi, za sprawą zmian w programie nauczania, już w pierwszych latach swojej edukacji będą dowiadywać się, jak odszukać źródło znalezionej w sieci informacji i w jaki sposób odróżnić treści wiarygodne od podejrzanych.
  • Ogromną wartość w edukacji medialnej dostrzeżono również we Włoszech, gdzie w październiku ubiegłego roku zainicjowano rządowy projekt obejmujący 8 tys. szkół średnich. Do projektu zaproszono internetowych gigantów, Google i Facebooka, którzy w życiu młodych Włochów odgrywają niebagatelną rolę. Jednym z celów nowego programu nauczania jest uświadomienie uczniom, jakie komercyjne i polityczne zyski można czerpać z ich “lajków”.
  • W Czechach, gdzie aż 25 proc. obywateli odwiedza strony z fake newsami – nazywanymi też “alternatywnymi faktami” – utworzono specjalną jednostkę, której celem jest dementowanie krążących w sieci fałszywych informacji. Licząca ponad 20 osób grupa, działająca w strukturach ministerstwa spraw wewnętrznych, prowadzi na Twitterze konto, gdzie oprócz dementi publikuje także poradniki, m.in. o tym, jak rozpoznać fałszywy filmik. Ważną rolę w zakresie edukacji odgrywa również think-tank Evropské Hodnoty (Europejskie Wartości), który swój program “Żyję w demokracji” adresuje do licealistów. Podczas warsztatów uczniowie dowiadują się, w jaki sposób filtrować, analizować i weryfikować informacje.
  • Ciekawe rozwiązanie w walce z fake newsami zaproponowali też Słowacy. Pozarządowa organizacja GLOBSEC, we współpracy z Uniwersytetem w Bańskiej Bystrzycy i Central European University w Budapeszcie, uruchomiła darmowy kurs internetowy obejmujący takie zagadnienia, jak: rodzaje dezinformacji, metody manipulacji, krytyczne myślenie i wiele innych. Dzięki serii krótkich wykładów i towarzyszących im prezentacji możemy we własnym domu rozwijać podstawowe umiejętności niezbędne do świadomego korzystania z mediów. Podobną formułę ma amerykański kurs Making Sense of the News, dostępny na platformie Coursera.
  • Skoro mówimy już o Stanach Zjednoczonych, nie sposób nie wspomnieć o inicjatywie, która w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. The News Literacy Project (NLP) to nazwa zarówno samego przedsięwzięcia, jak i organizacji stojącej za jego sukcesem. Dzięki platformie e-learningowej checkology® z programu edukacji medialnej skorzystało do tej pory ponad 1,8 miliona uczniów! O jego wyjątkowości decyduje zaangażowanie dziennikarzy największych amerykańskich rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i czasopism, którzy dzielą się z uczniami swoim własnym doświadczeniem.
  • Umiejętność krytycznego myślenia wśród młodzieży rozwijają również organizacje fact-checkingowe, takie jak słowacki Demagog, brazylijskie Aos Fatos i Agência Lupa, włoscy Factcheckers czy argentyński Chequeado. Ta ostatnia swoje warsztaty adresuje do uczniów w wieku od 15 do 18 lat, a więc do osób, które zyskują właśnie prawo uczestnictwa w demokratycznych wyborach. Działacze Chequeado wierzą bowiem, że świadome funkcjonowanie w świecie mediów wpływa na kształtowanie postawy obywatelskiej.

Szczepionka w telefonie

A jak doskonalimy omawiane kompetencje w Polsce? W nowej podstawie programowej dla szkół podstawowych “poszukiwanie, porządkowanie, krytyczna analiza oraz wykorzystanie informacji z różnych źródeł” pojawiają się na liście najważniejszych umiejętności. Rozporządzenie stanowi, że szkoła ma przygotowywać uczniów “do dokonywania świadomych i odpowiedzialnych wyborów w trakcie korzystania z zasobów dostępnych w internecie, krytycznej analizy informacji, [a także] bezpiecznego poruszania się w przestrzeni cyfrowej”. W praktyce umiejętności te rozwijane są na zajęciach języka polskiego, historii czy wiedzy o społeczeństwie w zazwyczaj nieskoordynowany sposób. Na lekcjach brakuje odwołań do współczesnych zjawisk, takich jak fake news czy dezinformacja w sieci, oraz poznawania metod weryfikacji informacji, jak choćby fact-checking.

 

Tę lukę dostrzegło Stowarzyszenie Demagog, które w roku szkolnym 2017/18 po raz drugi zaprosiło uczniów i nauczycieli do Akademii Fact-Checkingu. Podczas zajęć uczestnicy sprawdzają swoją wiedzę na temat fake newsów i innych rodzajów manipulacji w internecie, poznają przykłady fałszywych informacji krążących w sieci i przyglądają się różnym źródłom, oceniając ich wiarygodność. Dowiadują się również, jak przeprowadzić fact-check, czyli weryfikację wypowiedzi polityka pod kątem zgodności przywoływanych danych z rzeczywistością. Dzięki warsztatowej formule spotkań, młodzi ludzie w krótkim czasie zdobywają podstawowe kompetencje niezbędne w społeczeństwie informacyjnym.

 

 

Ponieważ nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich szkół w Polsce, zdecydowaliśmy się stworzyć aplikację pozwalającą użytkownikom samodzielnie sprawdzić swoją podatność na manipulację. Wystarczy przyjrzeć się kilkunastu przykładom treści publikowanych w sieci i stwierdzić, czy bylibyśmy gotowi w nie kliknąć, by dowiedzieć się, czy fake newsy, clickbaity, bądź emocjonalny język są dla nas zagrożeniem. Aplikacja zawiera również krótki poradnik ze wskazówkami, jak bronić się przed tymi niebezpieczeństwami. Już wkrótce będziecie mogli ją zainstalować na swoim telefonie, by szczepionkę na manipulacje w sieci mieć zawsze przy sobie.

 

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Patryk Zakrzewski 

Absolwent MISH-u i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Do niedawna związany z edukacją demokratyczną.

Fake news – jak nie dać się nabrać?

Fake news - jak nie dać się nabrać?

Wiktor Nowak/ 9 luty 2018 r.

Fraza “fake news” pojawia się wszędzie. Używają jej politycy, dziennikarze, użytkownicy internetu, pojawia się w mediach tradycyjnych. Co ona tak naprawdę znaczy? Czy wszystko, co nazywamy fake newsem, można zaliczyć do tej kategorii? Po co ktoś miałby tworzyć fałszywe informacje i jak nie dać się nabrać na fake news?

Co to jest fake news?

Spotkaliście się kiedyś w Internecie z informacją o tym, że wraca obowiązkowa służba wojskowa? Wielu z was może to dotyczyć, a artykuły na ten temat mówią, że została już podjęta decyzja w tej sprawie. Denerwujecie się, bo możecie dostać powołanie albo cieszycie się, ponieważ pójście do wojska było Waszym marzeniem, czy kolejnym etapem życia, wynikającym z Waszych przekonań. Tak czy inaczej, wzbudza to w Was emocje.

 

Wasz ulubiony aktor nie żyje. Zobaczyliście to na Facebooku albo innym portalu społecznościowych. Był taki młody i popularny, mógł jeszcze wiele osiągnąć. Uwierzyliście, zrobiło Wam się smutno, napisaliście o tym swoim znajomym. Wasi znajomi wysłali wiadomość swoim znajomym.

 

Co łączy te dwie informacje? Obie są nieprawdziwe. To fake newsy, czyli fałszywe informacje pojawiające się w Internecie, najczęściej na portalach społecznościowych lub na stronach imitujących prawdziwe, poważne media. Obie również mają działać na nasze emocje, wzbudzić radość, smutek lub złość tak, abyście w nie kliknęli, polajkowali, udostępnili dalej. Liczy się zasięg.

Po co to wszystko?

Głównie dla pieniędzy. Termin “fake news” zaczął być powtarzany przy kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych, kiedy to w macedońskiej miejscowości Veles powstało 100 stron internetowych podobnych do popularnych mediów amerykańskich.* Ich autorzy jasno przyznają, że chodziło o wyświetlenia stron z reklamami, z których mieli pieniądze. Inne motywacje mogą być czysto egoistyczne – dążenie do jak największej ilości lajków na Facebooku, Twitterze lub polityczne, kiedy autorzy fake newsa starają się przekonać do swojej ideologii jak największą ilość osób.

Już w nic nie uwierzę!

Nie jest jednak aż tak tragicznie. Nie musicie odrzucać wszystkiego, co przeczytacie w mediach społecznościowych. Wystarczy przestrzegać kilku zasad, które pozwolą wam uchronić się przed fałszem. Niestety nie zawsze się to uda, nie chodzi przecież o to, żeby przeczesywać godzinami internet; chodzić do bibliotek, żeby znaleźć potwierdzenie jednego krótkiego artykułu. To zadanie dla nas – fact-checkerów w demagog.org.pl, czyli osób sprawdzających wypowiedzi polityków i fake newsy. W codziennym przeglądaniu Internetu wystarczy krytyczne myślenie, a więc poddawanie w wątpliwość informacji, które  wydały wam się podejrzane.

Na co zwracać uwagę?

Przede wszystkim zwracajcie uwagę na adres www strony, jej logo oraz stopkę. Przyjrzyjcie się im bardzo dokładnie, ponieważ często fejkowe strony mogą różnić się od tych prawdziwych, którym ufacie, małym szczegółem. Dziwny adres nie świadczy od razu o fałszywości informacji, ale pokazuje intencję autora, któremu zależy na skorzystaniu z popularności i wiarygodności oryginalnej strony. Podobnie jest w przypadku clickbaitów, czyli tytułów, które mają nas łatwo i szybko zainteresować. Czy zdarza Wam się, że po wejściu na główną stronę portalu wszędzie widzicie nagłówki w stylu “Nie uwierzysz, że…”, po czym po kliknięciu w nie okazuje się, że w samym artykule nie ma nic niewiarygodnego? Często w takich sytuacjach nagłówek zdecydowanie różni się od treści artykułu, co może wprowadzać w błąd, dlatego tak ważne jest przeczytanie go do końca.

 

Każdy artykuł ma swojego autora lub kilku autorów. Często informacja o nim pojawia się na początku albo na końcu tekstu. Czasami informację o autorach znajdziecie w zakładce “O nas” lub w stopce. To ważne – w przypadku tworzenia fałszywych stron osoby, które za nimi stoją, nie chcą, aby ktokolwiek znał ich tożsamość. W przypadku, kiedy autor pojawił się i dodatkowo znacie jego nazwisko, możecie z większą ufnością podejść do tworzonych przez niego treści. Równie ważna jest data artykułu. Zdarza się, że artykuły sprzed lat nabierają nowego życia, kiedy pewne tematy wracają do debaty publicznej, wtedy teksty udostępnia się na nowo, pomimo że sytuacja jest kompletnie inna.

Sama treść artykułu również może nam dać przydatne informacje na temat jego wiarygodności. Bardzo ważne są źródła informacji, które zostały w nim przedstawione. Kiedy mamy do nich link lub przypis łatwiej możemy sprawdzić, czy jest on prawdziwy. Ponadto, często w mediach pojawiają się cytaty osób, które są ekspertami lub mają swoją rolę w opisywanej historii. Jeśli znamy tę osobę lub możemy ją, lub jej cytat, łatwo wyszukać, artykuł staje się wiarygodniejszy.

 

Jeśli dana informacja wyda wam się fałszywa, a pojawiła się jedynie w social mediach bez odniesienia do strony internetowej, przydatne mogą stać się narzędzia, dzięki którym sprawdzicie wiarygodność zdjęć, filmów lub osób. Do sprawdzenia zdjęć przydatne jest odwrócone wyszukiwanie Google lub TinEye. Po wczytaniu zdjęcia pokażą wam się informacje, kiedy po raz pierwszy zostało użyte i na jakich stronach się pojawiło. Dzięki temu możecie stwierdzić, że zdjęcie użyte do ilustracji wczorajszych wydarzeń pochodzi sprzed kilku miesięcy. Do oceny wiarygodności filmów przydatna może być wtyczka InVid, a do sprawdzenia profilu w social media strona Stalk Scan. To ostatnie narzędzie to również przestroga, że wszystko, co przez lata umieszczamy w Internecie, może kiedyś zostać znalezione.

 

Jeśli nadal nie jesteście pewni, czy dana wiadomość jest fake newsem, sprawdźcie, czy ktoś już o tym napisał w komentarzu albo, czy organizacje fact-checkingowe, zawodowo się tym zajmujące, o tym napisały.

Bądź uważny!

Wszystkie te rady sprowadzają się do jednej prostej zasady. Przy przeglądaniu Internetu musimy być uważni. Nie możemy wierzyć we wszystko co zobaczymy i musimy kwestionować informacje wątpliwe. Jeśli nie polajkujecie fejkowego artykułu, nie udostępnicie go, napiszecie znajomemu w komentarzu, że artykuł jest podejrzany, będziemy o krok bliżej zwycięstwa w walce, której nie rozwiążą politycy, media, ani autorytety. Tylko my, świadomi obywatele możemy dołożyć swoją cegiełkę do walki z fake newsami, aby w przestrzeni publicznej była jedynie prawda. Dlatego zadanie jest proste, ale bardzo ważne – bądźcie krytyczni!

 

*https://www.wired.com/2017/02/veles-macedonia-fake-news/

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Wiktor Nowak 

Prezes Zarządu Stowarzyszenia Demagog. Koordynator Akademii Fact-Checkingu.

Praw(n)y sierpowy w walce z fake newsem

Praw(n)y sierpowy w walce z fake newsem

Tomasz Muras, Patryk Zakrzewski / 1 sierpnia 2018 r.

Monitoring w obszarze wprowadzania uregulowań prawnych jako metody walki z fałszywymi informacjami w Internecie

  • - Problem fałszywych informacji udostępnianych i rozpowszechnianych w sieci regulowany jest w polskim prawie jedynie pośrednio.
  • - Żadna z partii politycznych nie uwzględniła w swoim programie wyborczym kwestii dezinformacji w Internecie. W oficjalnych dokumentach partyjnych temat ten został podjęty dopiero w maju 2018 roku, kiedy to partia Razem opublikowała swoje stanowisko w sprawie cyfryzacji.
  • - Prawo i Sprawiedliwość w obecnej kadencji Sejmu nie przedstawiło propozycji zmian prawnych w zakresie walki z fałszywymi informacjami. Swoje pomysły przedstawił nieoficjalnie poseł Dominik Tarczyński. Do mediów wyciekł też projekt Ministerstwa Cyfryzacji dotyczący nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Żadna z propozycji nie była jednak procedowana w Sejmie.
  • - Problem dezinformacji w polskiej debacie publicznej pojawia się również w kontekstach polityki historycznej (zmiany w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej), propagandy rosyjskiej, mediów publicznych oraz repolonizacji i dekoncentracji rynku medialnego.

Raport ma na celu wyłącznie odzwierciedlenie aktualnego stanu debaty na temat możliwych rozwiązań prawnych w walce z fałszywymi informacjami w Polsce, w oparciu o monitoring działalności rządu, partii rządzącej, partii opozycyjnych oraz stowarzyszeń w tym obszarze. Autorzy nie dokonują w związku z tym oceny prezentowanych w nim propozycji. Zachęcamy do kontaktu z autorami i dzielenia się uwagami na temat treści raportu i propozycjami wątków, które warto by podjąć w kolejnych jego odsłonach, raport będzie bowiem aktualizowany co kwartał.

Cały raport można pobrać tutaj.

Rzetelne źródła informacji

Rzetelne źródła informacji

Agnieszka Neuman / 17 stycznia 2018 r.

Rzetelne źródła informacji

Codziennie mamy do czynienia z wieloma informacjami, które okazują się potem zmanipulowanymi lub fałszywymi. Żyjemy w świecie, w którym szybki dostęp do informacji jest bardzo ważny, jednak ze względu na ich ilość nie jest możliwe, aby zweryfikować czy wszystko, co przeczytamy w internecie lub usłyszymy w telewizji, nie mija się z prawdą. Warto jednak sprawdzać najważniejsze dla nas informacje, tym bardziej weryfikacja ich prawdziwości nie jest tak skomplikowana i czasochłonna jakby mogło się wydawać. Musimy jedynie skorzystać z rzetelnych źródeł informacji i wiedzieć gdzie takich szukać.

Rzetelne źródło informacji to takie, które jest wiarygodne i podaje prawdziwe dane. Takie, które można również zacytować w artykule, pracy naukowej czy po prostu w Internecie.  

Jakie źródło informacji jest najbardziej rzetelne?

Przede wszystkim takie źródło musi być pierwotne (nieprzetworzone) i oficjalne. Pierwotność oznacza, że informacja musi być  jak najszersza, pochodząca z miejsca, które tę informację wydało. Źródło oficjalne to źródło pochodzące bezpośrednio od danej instytucji lub organizacji.

Przykład? Wielu z nas czytało w Internecie notatkę prasową o przyjęciu przez Sejm nowej ustawy, z opisem czego ta ustawa dotyczy. Jednak informacje prasowe to informacje przez kogoś przetworzone. Korzystanie z artykułów prasowych na dany temat może być zdradliwe. Dziennikarz może nie opisać go w sposób rzetelny, może pominąć istotne szczegóły, aby artykuł lub informacja miała konkretny wydźwięk. Dlatego w tym przykładzie bardziej pierwotne źródło ustawy to strona/dziennik, na której dostępny jest oryginał tekstu ustawy wraz z datą przyjęcia jej przez Parlament.

Po co nam są potrzebne rzetelne źródła?

Przede wszystkim po to, aby ocenić prawdziwość oraz wartość merytoryczną napotkanej przez nas wypowiedzi czy informacji. Obecnie w sferze publicznej mamy do czynienia z dużą ilością tzw. fake newsów, przekłamań, niedomówień. Dlatego też warto sprawdzać dane w ich pierwotnych źródłach, aby mieć pewność, że to, co przeczytaliśmy lub usłyszeliśmy, nie jest fałszywe.

Gdzie szukać rzetelnych źródeł?

W dobie internetu nie jest trudno znaleźć rzetelne źródło informacji. Obecnie nie ma chyba instytucji rządowej lub międzynarodowej, która nie miałaby strony internetowej, na której publikowałaby swoje informacje, opracowania czy raporty.

Jeżeli szukamy informacji publicznej, dotyczącej działalności państwa, warto sprawdzić ją na stronach rządowych i samorządowych. Jest to najbardziej wiarygodne źródło, gdy szukamy aktów prawnych bądź dokumentów. Cechą charakterystyczną polskich stron rządowych jest ich adres internetowy: każdy kończy się na gov.pl. Widząc taki adres, możemy być pewni, że natrafiliśmy na oficjalną stronę.

Przykłady:

  • - Dziennik ustaw, w których możemy znaleźć pełne teksty ustaw
  • - Strona Sejmu
  • - Oficjalna strona Prezydenta RP, na której możemy znaleźć informacje związane z działalnością prezydenta
  • - Oficjalna strona Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
  • - Strony urzędów wojewódzkich są dostępne na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji

Jeżeli szukamy informacji na temat opinii publicznej na dany temat, pomocne będą raporty z badań organizacji sondażowych. W naszym kraju funkcjonuje wiele takich instytucji, badających opinię publiczną na wiele różnych tematów. Wiele badań powstaje na zlecenie innych firm, również redakcji. O ile niektóre raporty czy wyniki badań są dostępne odpłatnie, są też takie, które są dostępne za darmo na stronie danej instytucji.

Przykłady stron:

W sytuacji, gdy potrzebujemy danych statystycznych, na przykład na temat wzrostu PKB Polski lub ilości ludności w Polsce i krajach Europy, warto sprawdzić na stronach instytucji statystycznych. Statystyki z Polski dotyczące wielu dziedzin znajdują się na stronie Głównego Urzędu Statystycznego. Statystyki z państw europejskich znajdują się na stronie Eurostatu, gdzie są dostępne po angielsku, francusku i niemiecku.

Jeżeli szukamy informacji na temat bieżących spraw, lub wypowiedzi jednak nie możemy znaleźć żadnego oficjalnego źródła lub oświadczenia, warto poszukać jej na stronach agencji prasowych. Notki agencji prasowych to ogólne informacje, z których często korzystają również inne redakcje. W Polsce taką instytucją jest np. Polska Agencja Prasowa (PAP). Na świecie popularne są agencje Reuters , Associated Press (AP) bądź Bloomberg.

Co, jeśli potrzebujemy informacji publicznej, ale nie jesteśmy w stanie jej znaleźć na stronach rządowych? W takich sytuacjach możemy o nią zawnioskować bezpośrednio do danej instytucji. Art. 61 KonstytucjiUstawa o dostępie do informacji publicznej gwarantuje nam prawo do uzyskania informacji o działalności państwa, chyba że została ona utajniona. Urzędnik ma obowiązek udzielić nam takiej informacji lub też wyjaśnić, dlaczego nie może tego zrobić. Nie ma prawa, natomiast, pytać się wnioskującego, dlaczego i po co dana informacja jest nam potrzebna.

Aby uzyskać daną informację, należy wysłać na odpowiedni adres (najczęściej poczty elektronicznej, można też zadzwonić, lub wypełnić specjalny formularz) wniosek, w którym, powołując się na ustawę i Konstytucję, wskażemy, jakiej konkretnie informacji poszukujemy. We wniosku należy również podać swoje imię, nazwisko, adres, oraz w miarę możliwości, numer kontaktowy.

Najczęściej jednak informacje publiczne są udostępnione w Biuletynach Informacji Publicznej (BIP). Biuletyny zostały utworzone na podstawie wspomnianej już Ustawy o dostępie do informacji publicznej. BIP to sieć witryn internetowych, na których władze i inne podmioty wykonujące zadania publiczne udostępniają informacje publiczne wymagane ową ustawę.

Dlatego też uzyskać dostęp do BIPów nie jest trudno, ponieważ każda strona rządowa lub samorządowa ma na swoich stronach internetowych zakładkę BIP, często z charakterystycznym logo. Ogólny Biuletyn dostępmy jest też na stronie https://www.bip.gov.pl/.

Co z wypowiedziami polityków?

Bez względu na to, jakie funkcje wykonuje dany polityk, ich wypowiedzi nie mogą być rzetelnym źródłem informacji. Politycy wiele swoich wypowiedzi opierają na tym, co przeczytali lub usłyszeli gdzieś indziej, często myląc i przekręcając fakty. Dlatego też lepszym źródłem od wypowiedzi polityka będzie ustawa lub na przykład raport instytucji statystycznej.

Za rzetelne źródło informacji nie może również być uważana Wikipedia. Owszem, jest tam wiele artykułów dających nam ogólną wiedzę na dany temat. Warto jednak pamiętać, że jest to portal, w którym artykuł może napisać każdy internauta, co powoduje, że nie jest to pierwotne źródło informacji. Wikipedia może być dla nas punktem startowym w poszukiwaniu informacji, ponieważ w wielu artykułach znajdują się odnośniki do oficjalnych stron internetowych lub też raportów, artykułów, które mogą być dla nas pomocne.

Wiedza na temat rzetelnych źródeł informacji jest bardzo ważna. O ile z pewnością nie jest nam potrzebna weryfikacja wszystkich informacji, na jaką trafimy, te dla nas najważniejsze warto sprawdzać. Ilość informacji i tempo pojawiania się nowych jest bardzo duża, dlatego nie jest możliwe, że wszystko to na co natrafimy w mediach, będzie prawdziwe. Świat nie jest idealny, więc pomyłki, manipulacje i przeinaczenia zdarzały się, zdarzają i będą zdarzać. Weryfikację niektórych można więc potraktować jako sposób na spokojną analizę danych, której tak często brakuje wśród mediów, czyli tych, którzy dane te powinni rzetelnie analizować.

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Agnieszka Neuman 

Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego na kierunku stosunki międzynarodowe, specjalizacja: American Studies and Mass Media. Interesuje się polityką zagraniczną i obronną Polski i USA oraz amerykańskim systemem opieki zdrowotnej.