Po pierwsze edukacja!

Po pierwsze edukacja!

Patryk Zakrzewski/ 4 marca 2018 r.

Krytyczna analiza przekazów medialnych (ang. news literacy) należy do zestawu podstawowych kompetencji, bez których nie obejdziemy się we współczesnym świecie. Jeśli chcemy świadomie w nim funkcjonować, musimy radzić sobie z nieprzerwanym strumieniem informacji, zbierającym w swym nurcie nie tylko sprawdzone i rzetelne wiadomości, ale również plotki, manipulacje, reklamy i kłamstwa. Wymaga to od nas szczególnych umiejętności, takich jak rozpoznawanie treści informacyjnych, rozrywkowych i reklamowych; rozumienie tego, w jaki sposób powstają newsy; oraz fact-checking, a więc sprawdzanie, czy przytaczane “fakty” są zgodne z rzeczywistością.

Dlaczego to takie ważne?

Wyobraź sobie kwintylion. Czyli dziesiątkę i 30 zer. Albo lepiej – spójrz na tę liczbę: 1 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000. Robi wrażenie, prawda? Tyle bajtów danych wytwarzamy na świecie w ciągu niecałych 10 godzin. To oznacza, że 90 proc. światowych zasobów danych wytworzyliśmy w ciągu zaledwie 2 ostatnich lat! W 2017 r. tylko w ciągu 1 minuty wysyłaliśmy 15 milionów SMS-ów, 456 tysięcy tweetów i ponad pół miliona zdjęć na Snapchacie. A wraz ze stale wzrastającą liczbą użytkowników Internetu gąszcz danych będzie się dalej rozrastał. Potrzebujemy narzędzi, które pozwolą nam utorować sobie właściwą ścieżkę.

 

Na ogromne znaczenie umiejętnego korzystania z dostępnych danych zwracają uwagę instytucje międzynarodowe, organizacje pozarządowe oraz środowiska naukowe. Autorzy utworzonego pod auspicjami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju programu PISA, służącemu ocenie wiedzy i umiejętności 15-latków w ponad 70 państwach, w grudniu ubiegłego roku zaprezentowali model kompetencji globalnej, której ważnym elementem jest właśnie krytyczna analiza mediów, służąca rozpoznawaniu i rozumieniu spraw istotnych z punktu widzenia społeczności lokalnej, kultury i globu. Wiele ze wspomnianych umiejętności w Katalogu kompetencji medialnych, informacyjnych i cyfrowych ujęła także fundacja Nowoczesna Polska. Na obszernej liście znajdują się m.in. rozumienie specyfiki poszczególnych źródeł informacji, krytyczne podejście do informacji oraz umiejętne korzystanie z mediów społecznościowych. Wśród polskich badaczy kwestię krytycznej analizy przekazów medialnych jako kompetencji kluczowej w społeczeństwie informacyjnym podnosili Piotr Drzewiecki oraz Andrzej Kajetan Wróblewski.

Houston, mamy problem

W 2015 r. było w Polsce blisko 26 milionów aktywnych użytkowników internetu. Spośród nich co drugi posiadał aktywne konto w mediach społecznościowych. Do grona osób codziennie korzystających z internetu oraz takich, którzy online są non stop, należą przede wszystkim młodzi ludzie, niepamiętający czasów bez telefonów komórkowych i stałego dostępu do sieci. Można by założyć, że regularne korzystanie z internetu, a więc także wyszukiwanie informacji i filtrowanie treści, pozytywnie wpływa na rozwijanie umiejętności krytycznego myślenia. Trochę jak z nauką języka obcego – im częściej korzystamy ze źródeł informacji, takich jak słownik, tym lepiej rozumiemy zasady obowiązujące w danym języku.

 

Niestety, wyniki badań zdecydowanie przeczą tej tezie i nie napawają optymizmem. W Wielkiej Brytanii w 2016 r., ponad 20 proc. osób w wieku od 8 do 15 lat wierzyło, że wszystkie treści publikowane na odwiedzanych przez nich stronach z newsami są prawdziwe. Z kolei w Stanach Zjednoczonych tylko 44 proc. osób w podobnym wieku stwierdziło, że jest w stanie rozróżnić historię prawdziwą od zmyślonej. Jednocześnie ponad 30 proc. przyznało, że udostępniło w sieci artykuł, który okazał się później fake newsem.

 

Myślicie, że powyższy problem dotyczy tylko młodych ludzi? Jak się okazuje, na fake newsy nabierają się również dorośli, w tym sami dziennikarze. Ponad połowa spośród 154 dziennikarzy biorących udział w ankiecie przeprowadzonej przez agencję Public Dialog stwierdziła, że w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie uwierzyła w nieprawdziwą informację! Jak więc uchronić się przed niebezpieczeństwami, którymi zagrożeni są nawet profesjonaliści? Na całym świecie powstało już sporo rozwiązań odpowiadających na to wyzwanie.

Inspiracje z zagranicy

  • Szwedzki minister edukacji, Gustav Fridolin, przekonuje, że krytyczna analiza źródeł to w dobie szybko rozwijających się technologii umiejętność, którą zdobywać powinny już dziesięciolatki. Jest bowiem tak samo istotna, jak zdolność czytania, pisania czy liczenia. Od tego roku najmłodsi Szwedzi, za sprawą zmian w programie nauczania, już w pierwszych latach swojej edukacji będą dowiadywać się, jak odszukać źródło znalezionej w sieci informacji i w jaki sposób odróżnić treści wiarygodne od podejrzanych.
  • Ogromną wartość w edukacji medialnej dostrzeżono również we Włoszech, gdzie w październiku ubiegłego roku zainicjowano rządowy projekt obejmujący 8 tys. szkół średnich. Do projektu zaproszono internetowych gigantów, Google i Facebooka, którzy w życiu młodych Włochów odgrywają niebagatelną rolę. Jednym z celów nowego programu nauczania jest uświadomienie uczniom, jakie komercyjne i polityczne zyski można czerpać z ich “lajków”.
  • W Czechach, gdzie aż 25 proc. obywateli odwiedza strony z fake newsami – nazywanymi też “alternatywnymi faktami” – utworzono specjalną jednostkę, której celem jest dementowanie krążących w sieci fałszywych informacji. Licząca ponad 20 osób grupa, działająca w strukturach ministerstwa spraw wewnętrznych, prowadzi na Twitterze konto, gdzie oprócz dementi publikuje także poradniki, m.in. o tym, jak rozpoznać fałszywy filmik. Ważną rolę w zakresie edukacji odgrywa również think-tank Evropské Hodnoty (Europejskie Wartości), który swój program “Żyję w demokracji” adresuje do licealistów. Podczas warsztatów uczniowie dowiadują się, w jaki sposób filtrować, analizować i weryfikować informacje.
  • Ciekawe rozwiązanie w walce z fake newsami zaproponowali też Słowacy. Pozarządowa organizacja GLOBSEC, we współpracy z Uniwersytetem w Bańskiej Bystrzycy i Central European University w Budapeszcie, uruchomiła darmowy kurs internetowy obejmujący takie zagadnienia, jak: rodzaje dezinformacji, metody manipulacji, krytyczne myślenie i wiele innych. Dzięki serii krótkich wykładów i towarzyszących im prezentacji możemy we własnym domu rozwijać podstawowe umiejętności niezbędne do świadomego korzystania z mediów. Podobną formułę ma amerykański kurs Making Sense of the News, dostępny na platformie Coursera.
  • Skoro mówimy już o Stanach Zjednoczonych, nie sposób nie wspomnieć o inicjatywie, która w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. The News Literacy Project (NLP) to nazwa zarówno samego przedsięwzięcia, jak i organizacji stojącej za jego sukcesem. Dzięki platformie e-learningowej checkology® z programu edukacji medialnej skorzystało do tej pory ponad 1,8 miliona uczniów! O jego wyjątkowości decyduje zaangażowanie dziennikarzy największych amerykańskich rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i czasopism, którzy dzielą się z uczniami swoim własnym doświadczeniem.
  • Umiejętność krytycznego myślenia wśród młodzieży rozwijają również organizacje fact-checkingowe, takie jak słowacki Demagog, brazylijskie Aos Fatos i Agência Lupa, włoscy Factcheckers czy argentyński Chequeado. Ta ostatnia swoje warsztaty adresuje do uczniów w wieku od 15 do 18 lat, a więc do osób, które zyskują właśnie prawo uczestnictwa w demokratycznych wyborach. Działacze Chequeado wierzą bowiem, że świadome funkcjonowanie w świecie mediów wpływa na kształtowanie postawy obywatelskiej.

Szczepionka w telefonie

A jak doskonalimy omawiane kompetencje w Polsce? W nowej podstawie programowej dla szkół podstawowych “poszukiwanie, porządkowanie, krytyczna analiza oraz wykorzystanie informacji z różnych źródeł” pojawiają się na liście najważniejszych umiejętności. Rozporządzenie stanowi, że szkoła ma przygotowywać uczniów “do dokonywania świadomych i odpowiedzialnych wyborów w trakcie korzystania z zasobów dostępnych w internecie, krytycznej analizy informacji, [a także] bezpiecznego poruszania się w przestrzeni cyfrowej”. W praktyce umiejętności te rozwijane są na zajęciach języka polskiego, historii czy wiedzy o społeczeństwie w zazwyczaj nieskoordynowany sposób. Na lekcjach brakuje odwołań do współczesnych zjawisk, takich jak fake news czy dezinformacja w sieci, oraz poznawania metod weryfikacji informacji, jak choćby fact-checking.

 

Tę lukę dostrzegło Stowarzyszenie Demagog, które w roku szkolnym 2017/18 po raz drugi zaprosiło uczniów i nauczycieli do Akademii Fact-Checkingu. Podczas zajęć uczestnicy sprawdzają swoją wiedzę na temat fake newsów i innych rodzajów manipulacji w internecie, poznają przykłady fałszywych informacji krążących w sieci i przyglądają się różnym źródłom, oceniając ich wiarygodność. Dowiadują się również, jak przeprowadzić fact-check, czyli weryfikację wypowiedzi polityka pod kątem zgodności przywoływanych danych z rzeczywistością. Dzięki warsztatowej formule spotkań, młodzi ludzie w krótkim czasie zdobywają podstawowe kompetencje niezbędne w społeczeństwie informacyjnym.

 

 

Ponieważ nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich szkół w Polsce, zdecydowaliśmy się stworzyć aplikację pozwalającą użytkownikom samodzielnie sprawdzić swoją podatność na manipulację. Wystarczy przyjrzeć się kilkunastu przykładom treści publikowanych w sieci i stwierdzić, czy bylibyśmy gotowi w nie kliknąć, by dowiedzieć się, czy fake newsy, clickbaity, bądź emocjonalny język są dla nas zagrożeniem. Aplikacja zawiera również krótki poradnik ze wskazówkami, jak bronić się przed tymi niebezpieczeństwami. Już wkrótce będziecie mogli ją zainstalować na swoim telefonie, by szczepionkę na manipulacje w sieci mieć zawsze przy sobie.

 

Projekt realizowany w ramach środków Ambasady Stanów Zjednoczonych.

Patryk Zakrzewski 

Absolwent MISH-u i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Do niedawna związany z edukacją demokratyczną.